czwartek, 15 września 2016

Spotkanie ze świetlistymi istotami






Grzegorz przyszedł do mnie na sesję indywidualną. Przeczytał książkę "Soul Body Fusion" autorstwa Jonette Crowley i był pod jej wielkim wrażeniem. Sam zrobił sobie parę fuzji, ale bardzo chciał również doświadczyć jej w parze. Podczas sesji miał bardzo subtelne doznania ciepła, delikatnych wirów w ciele i mrowienia. Nie było tzw. "fajerwerków", to był raczej spokojny, łagodny proces. Na drugi dzień napisał do mnie maila z niezwykłym opisem:


"Miałem coś od rana zrobić, ale wewnętrzny głos (pojawiło mi się imię Ashtatary) podpowiedział mi bym od tego odstąpił.

Usiadłem więc  sobie zgodnie z sugestią Jonette Crowley by nauczyć się przez 5 minut brać co najlepsze z Kosmosu. Po kilku minutach...pojawiły mi się bardzo subtelne, nienamacalne obrazy.

Najpierw zobaczyłem świetlisty, jasny tunel, przez ściany którego przebijało światło. Idąc nim dotarłem do jasnej komnaty, w której były białe postaci - 7 - wyczuwałem je bardziej w konturze, niż widziałem. Poczułem, że mam się z każdą z nich skontaktować/zbliżyć. Po pewnym czasie zauważyłem, że było ich o wiele więcej. Za nimi stał cały tłum jasnych postaci. Czułem się  komfortowo w ich towarzystwie."
Grzegorz z Łasku

Kiedy zwiększamy swoje wibracje to jesteśmy bardziej widoczni dla innych istot zamieszkujących Kosmos. Dostajemy od nich większe wsparcie, jesteśmy bardziej zaopiekowani, bardziej prowadzeni. Im większą mamy wibrację, tym bardziej jesteśmy świadomi innych rzeczywistości. Żyjemy nie tylko w tym wymiarze, ale również w innych wymiarach, w innych światach równoległych. Możemy z nich czerpać informację, widzieć naszą sytuację w szerszej perspektywie, podejmować lepsze, mądrzejsze decyzje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz