niedziela, 11 stycznia 2015

Cuda, prowadzenie i... podziemny strumień ciszy.


Czasem przed warsztatem SOUL BODY FUSION nachodzą mnie wątpliwości. Czy ludzie będą chcieli mnie słuchać? Czy będę dla nich wiarygodna? Przecież jest tak wielu wspaniałych Guru i Nauczycieli, którzy pięknie mówią o duszy i nadziemskich sprawach... Gdzie ja taka mała i młoda... Co ja mam im do powiedzenia?  I nagle się orientuję, że to są tylko głosy w moim małym umyśle, który boi się krytyki i bardzo pragnie uznania. Jak tylko go z miłością wysłucham i powiem "Wszystko będzie OK. Będziemy mieli prowadzenie z Góry. Nic się nie martw. Najwyżej zwalimy na nich;-)" to momentalnie się odprężam, wchodzę na salę, patrzę na grupę, czuję ich energię i... już jestem pewna, że tu na tej sali BĘDĄ DZIAŁY SIĘ CUDA!!!

Coraz częściej podczas prowadzenia warsztatów SBF czuję takie prowadzenie z Wysoka, że mam wrażenie, że to nie ja prowadzę to spotkanie. Oczywiście, jestem tam fizycznie i korzystam z mojego doświadczenia trenerskiego, ale... przychodzą mi nagle takie medytacje do głowy, których nigdy wcześniej nie słyszałam. Albo ktoś mnie o coś pyta, na co kompletnie nie znam  odpowiedzi, a ... słowa przychodzą same. Coś się dzieje z uczestnikiem (gdzieś utknął, jest mu źle, nieprzyjemnie) i nagle wiem dokładnie co mam zrobić.. TO JEST NIEZWYKŁE.

Każdy z nas może mieć takie prowadzenie. W każdej sekundzie naszego życia. To, co jest potrzebne, to całkowite skupienie, połączenie ze swoją duszą i... cisza, żeby usłyszeć odpowiedź. Niedawno byłam na 10-dniowym kursie ciszy. Podczas kursu było wspaniale, ale bardzo się bałam, że jak wrócę do "normalnego życia" to znowu mój umysł mnie zakrzyczy. I tak rzeczywiście się stało przez kilka pierwszych dni... jednak po kilku medytacjach z powrotem wróciła ta sama cisza, którą się rozkoszowałam podczas kursu. Jak podziemny strumień, którego nie widać, a który tylko słychać. Jedynie trzeba się troszeczkę dostroić... bo to bardzo subtelne fale i nie zawsze np. w gwarnym centrum handlowym można je uchwycić. Jednak ja się wyciszam (nawet stojąc w kolejce po bułki) to czuję ogromny spokój. Tylko w takiej ciszy można USŁYSZEĆ GŁOS DUSZY.

Często na warsztacie uczestnicy pytają mnie jak można odróżnić głos duszy od głosu umysłu. Niektórzy słyszą nawet jeszcze więcej głosów:-))) i jak teraz dojść do tego który jest który?
Jak usłyszysz głos duszy to będziesz wiedział, że to jest to. Ogarnie Cię taki spokój, że całe rozgorączkowanie umysłu gdzieś ucichnie. Nie będziesz miał już żadnych wątpliwości. Po prostu BĘDZIESZ WIEDZIAŁ.

1 komentarz:

  1. Ja też tak mam. I czytając to, co Ty piszesz, mam pewność, że jesteśmy połączeni z Wyższą Świadomością. Ja to WIEM.

    OdpowiedzUsuń