czwartek, 19 czerwca 2014

Kurs nauczycielski metody Soul Body Fusion®



Pisanie jest dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Zawsze byłam lepsza z matematyki, aniżeli z polskiego. W szkole podziwiałam wszystkich, którzy pisali wiersze do szuflady. Ja natomiast gdy miałam napisać jakiekolwiek wypracowanie to rodziłam je w bólach. Tak więc powołanie do życia bloga, w którym będę opisywać moim koślawym piórem tak subtelne sprawy jak doświadczenia Soul Body Fusion® uważam za nie lada wyczyn. Jednocześnie, proszę o wyrozumiałość jeśli zdania nie zawsze będą okrągłe, a słowa zbyt kształtne  ... :-).

Z zawodu jestem psychologiem i trenerem biznesu. Nie widzę aury, duchów, energii i raczej mam dystans do tego wszystkiego, co ezoteryczne. Tak więc kiedy dowiedziałam się, że do Instytutu Ewy Foley przyjeżdża amerykańska trenerka, która "channeluje" duchowych przewodników, pomyślałam - ale dziwna osoba! Z czystej ciekawości poszłam na jej warsztat, aby zobaczyć kto to taki. Spodziewałam  się ekscentrycznej kobiety z fioletowymi włosami, noszącej amulety i długą spódnicę. Zobaczyłam zaś drobną szatynkę, ubraną całkiem normalnie, która była bardzo konkretna i rzeczowa. Nie wszystko rozumiałam z jej wykładu. Większość z "tych" duchowych spraw była dla mnie nowa i zbyt skomplikowana, aby je pojąć moim małym umysłem. To zaś, co pamiętam  z tego spotkania, to niesamowite uczucie wewnętrznego spokoju i radości, które mnie przepełniało jeszcze na długo po tym warsztacie. I właśnie to spowodowało, że wróciłam na zajęcia Jonette jeszcze raz i jeszcze raz. A po ośmiu latach, zdecydowałam się zostać nauczycielem przepięknej metody Soul Body Fusion® i uczyć jej innych.

Kurs nauczycielski Soul Body Fusion® prowadzony przez Jonette Crowley w Kopenhadze w dniach 8 - 13 czerwca 2014r. był niesamowitym doświadczeniem. To była uczta nie tylko dla umysłu, ale przede wszystkim dla ducha:-). Jonette poprowadziła to szkolenie w sposób mistrzowski. Jako że była przez 20 lat trenerem w biznesie, wszystko podczas szkolenia było dopięte na ostatni guzik - materiały, prowadzenie grupy, zarządzanie czasem. Dodatkowo na jej zajęciach było to "coś". Kiedy opowiadała historie, prowadziła medytacje, czy dzieliła się swoim doświadczeniem, emanowała takim entuzjazmem, że mogłam jej słuchać i słuchać. Śmiałam się, wzruszałam, byłam całkowicie obecna. Tak jakby się świat zatrzymał i istniał tylko ten moment. I chyba o to chodzi w każdym głębszym duchowym doświadczeniu - jesteśmy w nim całym sobą, umysł cichnie, nieznośne myśli przestają wirować. Zostaje tylko jedno doświadczenie ... JESTEM, SŁUCHAM, PATRZĘ... Dziękuję Jonette za to piękne doświadczenie, BYCIA razem, dla siebie i dla każdej z nas na tym szkoleniu. Wracam do domu jeszcze bardziej zsynchronizowana ze swoją duszą,  pogodzona ze sobą i ... radosna!

I jeszcze jedno, dzisiaj kiedy zaczynam pisać ten blog jest Boże Ciało. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam to święto. Pamiętam, że miało dla mnie w sobie coś magicznego - ludzkość i boskość stawały się jednym. Teraz dzięki temu, że moje ciało i duszą są bardziej zsynchronizowane mogę tego doświadczać na co dzień. A najpiękniejsze jest to, że każdy z nas może!