sobota, 27 stycznia 2018

Po warsztatach SBF w Izrealu



"Dziękuję Ci Kasiu za wyprawę do tego miejsca, za subtelne prowadzenie, troskę i pomoc we właściwych momentach, towarzyszenie w Podróży. Dziękuję, moja dusza cieszy się z naszego spotkania! Izrael daje mi nowy początek, otwarcie nowego etapu w życiu'
Bogusia z Krakowa

"To było niezwykłe doświadczenie mojego życia, długo będę pamiętać tych wspaniałych ludzi, te przepiękne miejsca. To była uczta dla duszy i ciała! Kasia jest świetną trenerką jogi, przewodniczką duchową i organizatorką. Byłam z nią już dwa razy (w Izraelu i na Malcie) i za każdym razem było super. Mam nadzieję, że będzie ich więcej!"
Renata z Irlandii Północnej

"Byłam z Kasią na wyprawie do Izraela. Polecam szczerze! Kasia dała przestrzeń każdemu uczestnikowi, poprowadziła warsztaty SBF, wybrała piękne i energetyczne miejsca mocy na medytacje. Było cudownie!"
Aleksandra z Konina

"Wyprawa do Izraela była dla mnie niezwykłą przygodą. Największe wrażenie na mnie wywarła medytacja na rzecz pokoju na szczycie Masady. Rekomenduję wyjazdy z Kasią, ponieważ czuję się z nią bezpiecznie w nowych miejscach, czuję nową energię i poczucie szczęścia." 

Wanda ze Szczecina




wtorek, 26 września 2017

Co daje metoda Soul Body Fusion?

Z Jonette Crowley, autorką metody SBF, w Kuźni Zdrowia w Warszawie

testymoniale osób, które wzięły udział w lipcowych warsztatach SBF:

"Doznałam czegoś, co dotychczas nie miało miejsca, bowiem uświadomiłam sobie, że mogę siebie uzdrowić. Dotychczas szukałam pomocy u innych. I za to bardzo dziękuję."                                           
- Jadzia z Warszawy

"Dla mnie SBF jest podróżą. Przewodnikiem jest moja dusza. Idę tam, gdzie mnie prowadzi. SBF pozwala mi odkryć nieznane obszary, ukryte za iluzjami matrixa. Poszerzająca się świadomość uszy, ciała i świata pozwala mi na bezpieczne zwiedzanie tego, co nieświadome i nieznane. "                                                 
- Aleksandra z Zielonki

"Soul Body Fusion jest odkryciem swoich mocy drzemiących głęboko w nas. Do ich odkrycia wystarczy połączyć duszę z ciałem dla najwyższego dobra".                                                                                 
- Tomek z Wrocławia

WSZYSTKIE ODPOWIEDZI SĄ W NAS

Tak mówi wiele tradycji duchowych
Soul Body Fusion® pomaga znaleźć dostęp do tych odpowiedzi i odkryć w sobie wewnętrznego Przewodnika, który mądrze będzie prowadził nas przez meandry życia. Dzięki temu mamy lepszy dostęp do swojej intuicji, czujemy wewnętrzne prowadzenie, podejmujemy trafniejsze decyzje, potrafimy lepiej radzić sobie w życiu prywatnym i zawodowym.

Soul Body Fusion® w prosty i łagodny sposób wzniesie Cię na wyższy poziom świadomości, wzmocni intuicję i sprawi, że duchowe i fizyczne aspekty Ciebie będą jeszcze bardziej ze sobą połączone. Dzięki temu będziesz miał dostęp do najwyższej mądrości i wiedzy, które są w Tobie.




Najbliższe warsztaty Soul Body Fusion odbędą się 1 października (niedziela) w Kuźni Zdrowia przy ul. Rzymskiej 21/1 w Warszawie. Więcej informacji na http://kasiagwiazdowska.com/soul-body-fusion-poziom-i/













niedziela, 23 lipca 2017

Historia mojego uzdrowienia

Moje zdjęcie na Malcie

Do Jonette Crowley (autorki książki Soul Body Fusion i mojej ukochanej nauczycielki) napisałam, gdy byłam w zupełnej desperacji. To był maj 2017. Moje problemy z bezsennością i napady lęku wzmocniły się tak bardzo, że nie mogłam w ogóle spać. Możecie sobie wyobrazić, jak się czułam po trzech bezsennych nocach z rzędu ... beznadziejnie chora. Zawsze miałam trudności ze zasypianiem, nawet jako małe dziecko. Byłam bardzo wrażliwa, a kiedy czułam strach, zakłócało to mój sen. Ale nigdy nie było aż tak ciężko.

Wszystko zaczęło się w listopadzie 2016 roku, gdy prowadziłam warsztat Soul Body Fusion na Malcie. Podczas jednej z medytacji, którą zrobiliśmy na klifach, moja ukochana przyjaciółka powiedziała mi, że chce opuścić swoje ciało i wejść do energetycznego portalu, który bardzo mocno poczuła w miejscu, gdzie medytowaliśmy. Powiedziała, że widziała punkt wyjścia dla siebie (exit point) i rozważała czy by się tam nie wybrać. Wystraszyłam się, że może będzie chciała skoczyć z klifu, więc porozmawiałam z nią i zabrałem ją z tego miejsca. Myślałam, że niebezpieczeństwo minęło. Myliłam się. Tego samego wieczoru moja przyjaciółka zjadła orzechy, na które była bardzo uczulona. Zaczęła puchnąć i się dusić. Było godzina dwudziesta trzecia w nocy, byliśmy na małej wyspie Gozo, nie miałam kontaktu z lekarzem, a najbliższy szpital był na Malcie.

Zabrałam ją natychmiast do sali warsztatowej i usiadłyśmy przy ołtarzu. Pomyślałam, że może energia w pobliżu ołtarza będzie wyższa i pomoże nam ją wyleczyć. Poprosiłam jedną uczestniczkę warsztatu, aby mi pomogła. Zaczęłyśmy robić Soul Body Fusion. Byłam zaskoczona, jak bardzo byłam przytomna. Wiedziałam dokładnie, co mam robić. Zaczęłam wymawiać słowa, których nawet nie pamiętam. W pewnym momencie zrobiło się naprawdę poważnie, ponieważ zobaczyłam, że dusza mojej przyjaciółki opuszcza jej ciało ... Nie przestałam robić fuzji. Wiedziałam, że musi być coś, co pomoże jej wrócić. Nagle, na zasadzie wglądu, przypomniałam sobie imię jej ukochanego partnera. Powiedziałam jej, że on ją bardzo potrzebuje, że jeszcze nie dokończyła swojej misji tutaj na Ziemi. Na to ona odparła: "OK, decyduję się zostać". Wtedy zobaczyłam, że jej dusza zaczęła wracać. Wszystkie symptomy alergii powoli zaczęły znikać ... i po jakimś czasie zasnęła. Na drugi dzień, czuła się trochę słaba, ale zagrożenie minęło.

Kiedy wróciłam do Polski bardzo się rozchorowałam. Gdy myślałam o tym, co się stało na Malcie, czułam strach. Co jeśli bym ją straciła? Co jeśli naprawdę skoczyłaby z klifu? Na moim warsztacie! Może nie powinnam prowadzić tych warsztatów? To zbyt niebezpieczne pracować z tymi wszystkimi energiami ... I z powodu tych wszystkich strasznych myśli nie mogłam spać. Przyszły do mnie wszystkie moje obawy. Lęk przed śmiercią, lęk przed życiem, lęk przed moją mocą (czy ja pomogłam jej się uzdrowić? Czy to tylko zbieg okoliczności?), lęk przed tym, co możemy zrobić, gdy jesteśmy w pełni połączeni ze Źródłem, lęk przed energiami. .. itd. Moja bezsenność zaczęła mnie tak bardzo martwić, że starałam się leczyć różnymi metodami.

Próbowałam wszystkiego, co znałam: bioenergoterapii, psychoterapii, totalnej biologii, różnego rodzaju masaży, sesji MA-URI, SCIO opartego na fizyce kwantowej, medycyny energetycznej i informacyjnej, różnego rodzaju ziół, ajurwedy, suplementów diety, ustawień systemowych wg Berta Hellingera , homeopatii i oczywiście Soul Body Fusion. Wydałam na to dużo pieniędzy, wszystko pomagało na chwilę, ale potem lęki wracały, a z nimi bezsenność. Wybaczałam rodzicom i starałam się wybaczyć sobie.  Ćwiczyłam jogę i medytację, śpiewałam mantry. Na koniec wziąłem leki nasenne, które okazały się bardzo uzależniające. Naprawdę czułam, że sięgnęłam dna.

W końcu udałam się do poradni leczenia bezsenności w Warszawie, ponieważ bardzo cierpiałam. Psychiatra postawił diagnozę - depresja z zaburzeniami lękowymi. Przepisał mi leki przeciwdepresyjne. Po tej konsultacji się rozpłakałam. Ja, psycholog, nauczyciel Soul Body Fusion, psychodietetyk nie mogę sobie pomóc! Krytykowałam się za to, co sprawiło, że było jeszcze gorzej ... czułam nie tylko strach, ale także gniew na siebie. Byłem zła na moje ciało, że nie może spać, że jest tak wrażliwe, że wyłapuje wszystkie dźwięki i energie wokół mnie. Mój umysł oszalał. Próbował zrozumieć co się dzieje, ale nie był w stanie. Tworzył coraz więcej myśli, które były bezużyteczne. Analizował, próbował znaleźć rozwiązanie - ale tylko generował więcej lęku. Nie wiedziałam wtedy, że to, co mi się przydarzyło, wykraczało poza umysł. Postanowiłam nie przyjmować leków przeciwdepresyjnych. Zadzwoniłam do Jonette.

Podczas sesji skypowej z Jonette przeniosłyśmy się do przed-werbalnego, przed-umysłowego stanu świadomości, gdzie nie było myśli. To był stan świadomości małego niemowlęcia lub stan przed urodzeniem. Na początku było dla mnie dość trudne, ponieważ mój umysł był bardzo aktywny. Jonette powiedziała, żebym połączyła się z jej polem. Zrobiłam to i wreszcie udało mi się osiągnąć stan, gdzie nie było żadnych słów, ani myśli. Czułam się zrelaksowana i bezpieczna. Doświadczałam czystej miłości, esencji tego, kim naprawdę jestem. Zdałam sobie sprawę, że to mój umysł stworzył całe to cierpienie. Głęboko we mnie, w moim sercu, czułam, że wszystko było idealne takie, jakie było. Nie miałam nic do naprawienia, nie byłam chora. Jedynym lekiem na moją bezsenność i lęk była MIŁOŚĆ. Pokochać moją wrażliwość, pokochać moje ciało w pełni, pokochać moją pracę i kontynuować moją misję na Ziemi. Jonette powiedział mi, że w dzisiejszych czasach do naszego ciała schodzi dużo Światła i możemy czuć przez to różnego rodzaju turbulencje. Tak, tego dnia na Malcie dużo Światła zeszło do mojego ciała. Czułam się inaczej i to mnie przeraziło. Ale nie było się czego obawiać ... To było tylko Światło mojej duszy. I moje ciało potrzebowało trochę czasu, aby dostroić się do nowej częstotliwości. Gdybym mu na to pozwoliła, proces ten byłby bardziej delikatny i łagodny.

Po tej sesji zajęło mi trochę czasu, aby zrozumieć lub raczej poczuć, co się tak naprawdę stało. Spałam o wiele lepiej, ale nadal brałam zioła i homeopatię na sen. Niepokój znacznie się zmniejszył. Potem przeczytałam książkę Anity Moorjani "Umrzeć, by stać się sobą", gdzie opisała swoje przeżycie śmierci klinicznej (NDE - near death experience). Zdałem sobie sprawę, że doświadczam bardzo podobnego stanu do NDE, przechodząc do tego przed-werbalnego, przed-umysłowego stanu świadomości podczas sesji z Jonette. W tym stanie nie było myśli, tylko czysta MIŁOŚĆ. Przypomniałam sobie, że już tam byłam podczas mojej mistycznej podróży, którą miałam w wieku 20 lat, kiedy byłam na rekolekcjach w ciszy we wspólnocie w Taize we Francji. Podczas jednej z modlitw, wzniosłam się do wyższego stanu świadomości, gdzie czułam jedność ze wszystkimi ludźmi na planecie, z całą naturą, a nawet z Bogiem. Czułam czystą, bezwarunkową miłość do siebie, do innych, do wszystkiego. Spotkałem Boga twarzą w twarz w energicznym ciele Jezusa i usłyszałam słowa "Podążaj ścieżką Miłości". To, co było ważne dla mnie i co Anita Moorjani opisuje w swoim NDE, spotkanie się z tym czystym Światłem, które uważałam za Boga było bardziej realne, niż cokolwiek, co doświadczyłam na Ziemi. Czułam tę Miłość w każdej komórce mojego ciała. Rozszerzałam się coraz bardziej i bardziej. Byłam jednocześnie w moim ciele i poza nim. Nie było lęku, tylko miłość. Gdy teraz ponownie udałam się do tego stanu, wiedziałam już, że byłam uzdrowiona. Ta wiedza płynęła z mojego serca, nie z mojego umysłu.

Obecnie śpię dużo. Nadal zajmuje mi trochę czasu, aby zasnąć, ale traktuję się  łagodniej i jestem bardziej cierpliwa. Kocham moje ciało, które moja dusza wybrała na to wcielenie. Lubię moją wrażliwość. Zwolniłam tempo, bardziej cieszę się życiem. Zaczęłam praktykować tantrę, która naucza o świętej seksualności i o tym, że wszyscy jesteśmy bogami i boginiami (Shivas i Shaktis). Lubię dotyk, przytulanie z przyjaciółmi, słuchanie muzyki, patrzenie na zachody słońca, zapach kwiatów, podróżowanie do pięknych miejsc i dzielenie się z innymi tym, co przeżyłam. Ufam, że życie przynosi mi wszystko, czego potrzebuję, aby realizować moją misję tutaj na Ziemi.

Jestem głęboko przekonana że każdy z nas jest zdolny do uzdrowienia samego siebie. Wszystkie terapie lub metody leczenia są dobre, ale jeśli nie mamy tego podstawowego składnika, który jest MIŁOŚĆ DO NAS SAMYCH, nic nas nie uleczy. Jeśli doświadczamy jakiejś choroby lub wypadku to jest to przesłanie naszej duszy do nas. I musimy znaleźć odpowiedź w nas samych. Jeśli szukamy jej na zewnątrz, to możemy szukać przez wiele lat. Wszystko, co nam się wydarza nie jest ani dobre, ani złe, to tylko jedna i ta sama energia przejawiająca się w różnych formach. Jeśli jesteśmy podłączeni do Źródła i wybieramy miłość zamiast strachu, szybko się uzdrawiamy. Anita Moorjani w swojej książce napisała, że miała raka, ponieważ doświadczała w swoim życiu dużo lęku i nie kochała siebie. Z tego powodu nie mogła w pełni być sobą. Jej dusza płakała, że nie może zamanifestować swojego piękna przez jej ciało. Ze mną było tak samo. Kiedy pokochałam swoje ciało w pełni, a moją wrażliwość zobaczyłam jako piękny dar, mogłam w pełni być sobą. I wyleczyłam się z bezsenności.

Dziękuję Bogu za ukochanych przyjaciół, którzy stanęli na mojej drodze i pomogli mi odzyskać zdrowie: Jonette, Ewie, Paulo, Adze, Magdzie, Ani, Kasi, Annie Sandrze, Iftachowi, Shacharowi, Davidowi i moim wspaniałym rodzicom Krysi i Markowi. Bez Was wszystkich moje uzdrowienie nie byłoby takie szybkie.

Z Miłością 💓
Soul Body Fusion!
Kasia

The story of my healing - in English


I wrote to Jonette Crowley (the author of Soul Body Fusion and my beloved teacher) when I was in a complete dispair. My insomnia problems and anxiety attacts had reinforced. It was May 2017. There were nights that I couldn't sleep at all. And you can imagine how I felt after three sleepless nights in a row... I felt hopeless and sick. I always had difficulties in falling asleep. I remember that it used to happen to me when I was a little child. I was very sensitive and when I felt fear it disturbed my sleep. But it never was so severe. 

It all started when I was leading my Soul Body Fusion workshop in Malta in November 2016. During one of the meditations that we did on the clifs my beloved friend told me that she would like to drop her body and enter the energetic portal she felt very much in this place. She said that she saw an exit point for herself and was considering to choose it. I was really scared that she might jump of the clif so I spoke to her gently and took her from there. I thought that the danger was over. I was wrong. The same evening my friend ate nuts that she was very allergic to. She started to swell and suffocate. It was 11 pm, we where on the little island of Gozo, I didn't have any contact to the doctor and the nearest hospital was in Malta. So I took her immediately to the workshop room near the altar. I thought that maybe the energy near the altar was higher and would help us to cure her. I asked another participant to help me. We started to do Soul Body Fusion on her. I was surprised how awaken I was. I knew exactly what I should do. I channeled some words I don't even remember. At one point it was really serious because I saw her soul leaving her body... I didn't stop doing fusions. I knew that there must be something that will help her to come back. Suddenly as an insight I remembered the name of her beloved partner. I told her that he really needed her here. She didn't complete her mission yet. Then she said "OK I decide to stay". Then I saw that her soul started to come back. All the syptoms of the allergy vanished... and she felt asleep. She was OK the next day. 

When I came back to Poland after this trip I got very sick. When I thought about all of that what happened in Malta I felt a lot of fear. What if I lost her? What if she really jumped the clif? On my workshop! Maybe I shoudn't lead these workshops? It's too dangerous to deal with all these energies... Because of all these scary thoughts I coudn't sleep. All my fears came to me. Fear of death, fear of live, fear of my power (did I help her to heal? of was it just a coincidance?), fear of what we are capable to do when we are fully connected to the Source, fear of energies... etc. My insomnia started to bother me so much that I tried to cure it with different methods. 

I tried everything I knew: bioenergotherapy, psychoteraphy, recall healing, different kinds of massages, MA-URI session, SCIO based on quantum phisics, energetic and informative medicine, different kind of herbs, ayurveda, diet supplements, family constellation according to Bert Hellinger, homeopathy and of course Soul Body Fusion. I forgave my parents and tried to forgive myself. I practiced yoga and meditation, chanted sacred mantras. I spent a ot of money for that. All of that helped for a little while but then anxiety used to come back and insomnia as well. At the end I took some chemical pills for sleeping which occured to be highly addictive.  I really felt that reached the bottom.

Finally I went to the insomnia clinic in Warsaw because I was suffering a lot. The diagnosis of the psychiatrist was depression with anxiety attacts. He prescribed me the antidepressants. After this consultation I cried. Me, the psychologist, Soul Body Fusion teacher, diet coach coudn't help myself! I criticized myself which made the things even worse... I felt not only fear but also anger towards myself. I was angry with my body that it coudn't sleep, that it was sensititve and detected all the sounds, all the energies around me. My mind went crazy. It tried to unserdstand what was going on but actually it coudn't. It produced more and more thoughts which were useless. It analized, tried to find a solution - but it only caused more anxiety. I didn't know then that what happened to me was beyond mind. I decided not to take the antidepressants. I called Jonette. 

During the skype session with Jonette we went to the pre-werbal, pre-mental state of consciousness where there were no thoughts. At the begging it was quite diffucult for me to enter this state beause my mind was very active at that time. Jonette told me to connect to her field. I did it and finally I reached this state of no words, no mind. I felt relaxed and safe. I felt pure love, the essence of who I really am.  I realised that it was my mind who created all this suffering. Deep inside me, in my heart, I felt that everything was perfect as it was. There was nothing to be fixed, I wasn't sick. The only medicament for my insomnia and anxiety was LOVE. To love my sensitivity, to love my body fully as it was, to love my work and continue my mission on Earth. Jonette told me that nowadays a lot of Light is coming down into our bodies and we might feel the turbulences. Yes, that day in Malta I received a lot of Light into my body. I felt different and it scared me. But there was nothing to be afraid of... It was just the Light of my Soul. And my body needed some time to adjust to the new frequency. If I allowed it the process would be more gentle and smooth. 

After this session it took me a little while to understand or rather feel what happened. I slept a little better but still kept taking some herbs or homeopathy for better sleep. Anxiety has reduced significantly. Then I read a book of Anita Moorjani "Dying to be me" where she described her Near Death Experience. Then I realised that I experienced very similar state to NDE by going to this pre-werbal, pre-mental state during the session with Jonette. The state of no thoughts but pure LOVE. And I remembered that I was already there during my mistical journey that I had in the age of 20 when I was at the silence retreat in Taize, France. During one of the preyers I went to a higher state of consciousness where I felt one with all the people on the planet, with all the nature and even with God. I felt pure, unconditioned love to myself, to others, to everything. I met God face to face in the energetical body of Jesus and heard the words "Follow the path of Love". What was meaningful and what Anita Moorjani describes in her NDE, meeting with this pure Light which I concidered God was more real that anything I experienced on Earth. I just felt this Love in every cell of my body. I expanded more and more. At the same time I was in my body and beyond it. There was no fear but just Love. And when I went to this state this time again I knew that I was already healed. I knew that from my heart, not from my mind. 

I sleep better now. I still take me a little while to fall asleep but I treat myself gently now and I'm more patient. I love my body which my soul chose to incarnate into. I enjoy my sensititvity. I slowed down, I enjoy life more. I started to explore tantra which teaches about sacred sexuality and that we all are Gods and Goddesses (Shivas and Shaktis). I enjoy touch, cuddling with my friends, listening to music, looking at sunsets, smelling the flowers, travelling to beautiful places and sharing what I experienced with others. I trust that the life brings me everything I need to complete my mission here on Earth. 

I strongly believe that everyone of us is capable of healing. All the terapies or healing methods are good but if we lack this fundamental igredient which is LOVE OF OURSELVES they will not cure us. If we experience any kind of disease or accident it is the message of our soul to us. And we need to find an anser in ouverselves. If we look for it outside then we may look for ages. Everything what happens to us is neither good nor bad it's just one energy in different forms. If we are connected to the Source and choose love instead of fear then we heal quickly.  Anita Moorjani in her book wrote that she got cancer because she experienced a lot of fear and didn't love herself. Because of that she wasn't fully herself. Her soul cried that it coudn't manifest its beauty through her body. With me it was the same. When I loved my sensitivity and saw it as a beautiful gift I could finally be fully me. And I cured myself. 

I thank God for the beloved friends who stood in my way and helped me to recover: Jonette, Ewa, Paulo, Aga, Magda, Kasia, Anna Sandra, Iftach, Shachar, David and my wondeful parents Krysia and Marek. Without you all, the healing wouldn't be so quick. 

With Love & Light,
Kasia form Poland

środa, 3 maja 2017

Testymoniale po warsztatach SBF na Malcie 22-29.04.2017



Kolejne warsztaty Soul Body Fusion na Malcie, a właściwie na małej wysepce Gozo, zakończone. Wróciłyśmy wzmocnione, uśmiechnięte, doenergetyzowane, z otwartym sercem na miłość i obfitość. Jak to dobrze znowu poczuć się jak w domu! Kiedy dusza w pełni łączy się z ciałem mamy wrażenie jakbyśmy wracały do siebie.

Jednego dnia zrobiłyśmy przepiękną medytację na klifach. Ubrałyśmy się na biało i z naszej wioski (robiąc po drodze sensację:-) powędrowałyśmy nad najbliższe morze. Usiadłyśmy w kręgu do medytacji. Każda z nas wypowiedziała intencję. Niektóre były bardziej osobiste, inne bardziej ogólne. Jestem pewna, że wszystkie zostały wysłuchane! Czułyśmy jedność i wzruszenie.

Dziękuję wszystkim uczestniczkom za niezwykłe spotkanie. Czuję, że otworzyłyśmy się na nowy rozdział w naszym życiu. Rozdział pod tytułem: W harmonii ze sobą i z całym światem. Bo przecież .... pokój na świecie zaczyna się od pokoju w sercu.

A oto testymoniale (informacje zwrotne) uczestniczek po tym wyjeździe:

"Obiektywnie patrząc na kalendarz to jeszcze miesiąc temu czułam absolutną ciemność duszy - ja to nazywałam końcem świata bez jakiegokolwiek światełka nadziei. (...) Teraz czuję, że jestem lata świetlne za tymi myślami. Neti, neti, neti - to mnie już nie dotyczy! Tu na Gozo w Sannat odkryłam, że teraz moja dusza będzie moim światłem. A ja czuję, że dam światło, nadzieję, innym, moim bliskim. Dziękuję Kasiu!"  - Ewelina

"Pobyt z Kasią Gwiazdowską na warsztatach Soul Body Fusion mogę zaliczyć do najbardziej udanych wakacji. Świetnie zorganizowany, zajęcia bardzo ciekawe. Pomysł, że była z nami osoba gotująca nam posiłki był super. Kasia Vegushka gotuje cudownie. Jej wegańska kuchnia bardzo mi smakowała.(...) - Asia

"Rekomenduję warsztaty Soul Body Fusion każdemu, kto szuka światła w tunelu. Każdemu, kto stawia na swój rozwój wewnętrzny i szuka uspokojenia serca. Teraz już wiem jaka jest odpowiedź na pytanie: Co dalej zrobić ze swoim życiem? To oczywiste teraz. Robić Soul Body Fusion, słuchać swojej duszy, "medytować na klifach". Nie pamiętam kiedy ostatnio czułam taką MOC w sobie i w grupie." - Wiola 

"Kasiu dziękuję za Twoją uważność na nasze potrzeby, bezpieczeństwo, otwartość, zaufanie, a przede wszystkim profesjonalizm w realizacji celów. Bardzo cenię Twoje wyczucie i elastyczność kiedy dbasz o nasz komfort pracy." - Matylda 

"To był dla mnie dobry czas. Dotknęłam te obszary swojej psychiki, do których na co dzień nie zaglądam. Myślę, że chyba wreszcie zamknę i pożegnam przeszłość. Teraz otwieram się na nowe doświadczenia (...). Dziękuję Kasiu za Twoją pracę z kobietami. Dzięki niej mamy większe szanse do osiągnięcia samorealizacji. Uzmysłowiłam sobie jaka fantastyczna moc w nas drzemie!" - Magda

"Wyjazd bardzo mi się podobał. Nasze kręgi, cudowne energie, super widoki, wewnętrzny spokój, dobre jedzenie. Wszystko to dawało mi poczucie jedności i miłości. (...) To cudowne, że można spotkać tak wspaniałe kobiety, że można czuć ich inność i jedność zarazem." - Patrycja

"Wyjazd z Kasią Gwiazdowską na warsztaty Soul Body Fusion na Malcie uważam za bardzo udany oraz ciekawy. Intensywny program sprawił, że czułam się zaangażowana i zadowolona. Czułam przez cały wyjazd silną więź z całą grupą. Dzięki różnorodnym ćwiczeniom mogłam poznać i porozmawiać z każdą uczestniczką, za co jestem bardzo wdzięczna." - Sylwia


Imiona uczestniczek zostały zmienione ze względu na prośbę o anonimowość.

Następny wyjazd z rozwojem odbędzie się w Izraelu w terminie 4-10.11.2017. Chętnych zapraszam o kontakt mailowy na k.gwiazdowska@gmail.com.

czwartek, 2 lutego 2017

To, co Cię irytuje, uczy Cię cierpliwości



Za oknem zima i wcale nie zanosi się na wiosnę. Gdy miałam już serdecznie dość tego zimna, śniegu, piachu i cieknącego nosa natknęłam się na ten oto cytat. Tak, rzeczywiście to, czego nie można zmienić uczy nas cierpliwości i akceptacji tego co jest. Nawet jeśli przez jakiś czas z tym walczymy, to w końcu przychodzi taki moment, kiedy "Góra" mówi "odpuść...". I jak odpuszczamy, nagle czujemy ulgę i lekkość...


"To, co Cię irytuje, uczy Cię cierpliwości.
Ten, który Cię opuszcza uczy Cię 
jak stanąć na własnych nogach. 
To, co Cię złości uczy Cię wybaczania i współczucia. 
Cokolwiek ma nad Tobą władzę,
uczy Cię jak odzyskać swoją moc.
To, czego nienawidzisz,
uczy Cię bezwarunkowej miłości.
To, czego się boisz, uczy Cię odwagi
w pokonywaniu strachu. 
Wszystko nad czym nie masz kontroli, 
uczy Cię jak odpuścić."

- Małgorzata Kwietniewska

środa, 4 stycznia 2017

Jak w pełni doświadczyć swojej MOCY?




Nowy Rok to nowy początek. Dostajemy nowe 365 dni, aby móc spożytkować je najlepiej jak potrafimy. Wiele razy już składaliśmy sobie obietnice, że ten rok będzie lepszy. Tworzyliśmy postanowienia noworoczne, obiecywaliśmy sobie to i owo. Jak długo starczało nam silnej woli? Na ile zrealizowaliśmy nasze marzenia? Niektórzy nie docierali nawet do lutego...

Nasze marzenia są w naszym sercu. Każdy z nas słyszy głos swojej duszy, jak tylko się wsłucha w swoje serce. I te marzenia, największe pragnienia dodają nam entuzjazmu, powodują, że chce nam się żyć, dążyć do nich. Są "wołaniem" duszy. Takim wewnętrznym prowadzeniem, które bardzo wyraźnie nam pokazuje co i kiedy mamy zrobić. Tylko czy mamy odwagę? Czy możemy zaufać sobie i swojej intuicji?

Kiedyś, dawno temu był sobie Uczeń, który pobierał nauki u Mistrza. Przez wiele lat przebywał w małej chatce w górach, zgłębiał tajemnice ludzkiego umysłu, nawiązywał dialog ze swoją duszą i Bogiem. Pewnego dnia kiedy skończył poranną praktykę udał się do Mistrza i zapytał:
- Drogi Mistrzu, wiele już się nauczyłem. Jestem szczęśliwy pobierając u Ciebie nauki. Jednak coraz bardziej czuję, że moja dusza pragnie czegoś więcej. Chcę poczuć w pełni swoją moc. Co mam zrobić? - Mistrz się uśmiechnął i odparł:
- Mój Drogi, jeśli tak czujesz, to znaczy, że jesteś gotów.
Następnie wskazał mu skaliste góry.
- Widzisz tam tą wąską ścieżkę? Ona prowadzi nad urwisko. Pójdź tam, a jak dojdziesz na szczyt, skocz w przepaść i zobaczysz, że poczujesz taką moc i wolność, jakiej pragnie Twoja dusza.

Uczeń trochę się zmartwił tą wskazówką, nie takiej odpowiedzi oczekiwał. Ale kochał swojego Mistrza i mu ufał, więc zaczął przygotowywać się do podróży. Wziął ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszył w drogę. Szedł dzień i noc, w końcu o świcie doszedł na miejsce. Urwisko było przeogromne, w dole nic nie było widać, tylko mgła i ciemność.
- Czy aby na pewno o tej przepaści mówił mój Mistrz? - Zawahał się Uczeń - Przecież tu nic nie widać! Może jednak usiądę sobie, pomedytuję i pomyślę, co zrobić. - Zaczął medytować i im dłużej siedział, tym miał coraz więcej wątpliwości co do skoku.

Nagle zobaczył, że do skraju przepaści nadciąga druga osoba. Była to kobieta, w średnim wieku. Podeszła do niego i zapytała czy to jest ta słynna przepaść w okolicy.
- Tak mi się wydaje - odparł - a dlaczego pytasz?
- Moja Mistrzyni powiedziała mi, że jeśli skoczę w tą przepaść to poczuje wielką moc i pełnię, której pragnie moja dusza.
- To ciekawe, bo ja tu jestem w podobnym celu. Może zanim skoczysz pomedytujesz ze mną? Tak tam ciemno i nic nie widać. Poczekajmy aż wzejdzie słońce, może wtedy będzie widać cokolwiek. Chciałbym wiedzieć GDZIE skaczę, a nie tak na oślep. Przecież to nierozsądne!
- Masz rację, poczekajmy trochę.
Medytowali aż nastało południe, a potem zmierzch i noc. Żadne z nich nie podjęło tematu skoku, zaczęli gawędzić o Prawdach, które nauczyli się od swoich Mistrzów. Przekomarzać się, która ścieżka do przebudzenia jest właściwsza.

Kiedy znowu nastał świt, a oni byli zajęci rozmową usłyszeli, że ktoś biegnie. Zza zakrętu wyłonił się mały chłopiec, miał może 8 może 10 lat. Bieg bardzo szybko, nie zważając na nic. Zaczęli do niego mówić, ale on był tak skoncentrowany na czymś co widział w oddali, że nic do niego nie docierało. Był tylko on i Światło, które go przyciągało. Dobiegł do skraju przepaści i SKOCZYŁ w dal.... I nagle, w mgnieniu oka wyrosły mu przepiękne, złote skrzydła. Tak wielkie, że ich rozpiętość dwa razy przekraczała wzrost chłopca. Poszybował wprost ku słońcu, które wychodziło znad szczytów górskich. Zrobił jeszcze salto w powietrzu, roześmiał się na cały głos z radością i zniknął wkrótce za następną górą. Mężczyzna i kobieta oniemieli. Żadne z nich nie powiedziało żadnego słowa.

Kim jestem z tej opowieści? Czy uczniem, któremu wydaje się, że chce spełnić ważne marzenie swojego życia, ale jak przychodzi co do czego to nie starcza mu odwagi? Czy też małym dzieckiem, które tak bardzo pragnie, że nie zważając na nic, dokonuje niemożliwego? W każdym momencie mamy wybór. Możemy zostać na skraju przepaści, w tym co stare i znajome. Patrzeć jak innym wyrastają skrzydła. Albo odważyć się i skoczyć. W nieznane, w tajemnicę, w Nowe...

                                                                  *****

Zapraszam Cię na Noworoczny warsztat Soul Body Fusion, w dniach 7-8.01 w Kuźni Zdrowia. Będziemy odkrywać pragnienia swojej duszy, najskrytsze marzenia i cele.
Zapisy kuznia@kuznia-zdrowia.pl

http://kuznia-zdrowia.pl/event/soul-body-fusion-noworoczny-warsztat/

oraz na warsztat z tworzenia Twojej indywidualnej Mapy Marzeń na rok 2017. Będziemy na nim nadawać naszym marzeniom formę i obraz. Medytować z nimi i ustawiać sobie cele.
Warsztat odbędzie się 22.01 (niedziela) w Instytucie Ewy Foley. Zapisy: foley@foley.com.pl

http://ewafoley.pl/event/mapa-marzen-zakochaj-sie-w-marzeniach-ewa-foley/